Problemy z nadmiarem

Istnieją w naszym kraju miasta o typowo mieszczańskiej tradycji, w których wymiana ludności po II wojnie światowej była stosunkowo niewielka. Takim miastem jest na przykład Poznań, w którym część nieruchomości, przedwojennych i wcześniejszych kamienic nie zmieniła właścicieli mimo wojennej zawieruchy. Są też miasta, w których wojna zmieniła wszystko. Najlepszym przykładem jest Warszawa, gdzie nie tylko materialna, urbanistyczna tkanka miasta została zniszczona, ale również jego społeczność. Można mówić również o Gdańsku, w którym większość przedwojennych mieszkańców stanowili Niemcy. Po wojnie musieli wyjechać, a samo miasto w czasie działań wojennych znacznie zniszczono. I wreszcie Łódź, której zabudowa nie uległa zniszczeniu, zachowało się jej dziewięćdziesiąt procent, natomiast straciła prawie wszystkich mieszkańców. Jedną trzecią stanowili Żydzi, których wymordowano, znaczny procent, to byli Niemcy, których wysiedlono, biedota polska rozproszyła się w poszukiwaniu zarobku. Po wojnie zostało praktycznie puste miasto z setkami pięknych, okazałych budowli nie należących do nikogo. Przejęło to państwo i do chwili obecnej znaczny procent zabytkowych nieruchomości należy do gminy, która nie jest w stanie zadbać o ich należyte utrzymanie, bieżące remonty i rzetelną konserwację. Dawni właściciele zapłakaliby się na widok swych rozpadających się domów.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.